Wiktoria Grycan w roli modelki. Ha!
Beznecie

Dzisiaj występy gościnne, ponieważ primo – jest zimno jak cholera i nie chce mi się latać po dworze, secundo – życie mnie przytłoczyło obowiązkami, które staram się ignorować, tertio – jak dowiedziałam się z anonimowych komentarzy (love miljon), jestem tak bardzo do bani, że nic tylko się powiesić. Zatem idę się powiesić. Ale do meritum. Gościnnie występuje Piotrunio, promyczek szczęścia nasz ukochany, uczestnik 5. edycji You Can Dance i mój fryzjer. W obiektywie DoniKaroliny – zapraszam na ich strony na Facebooku w celu obejrzenia reszty fot i polubienia.

Nie, nikt mi za to nie płaci. A szkoda.

Dla przypomnienia – Piskor w programie You Can Dance (nie mogę tego wrzucić na bloga, skandal), zachęcam do obejrzenia. Nie będę się tu rozpływać, jaki on jest, bo Piotrka trzeba poznać, ale napiszę tylko że jest jedną z najbardziej pozytywnie szurniętych osób jakie znam 🙂 Psychocukier!

Poza byciem słodkim tancereczkiem, Piskor para się też fryzjerstwem i muszę powiedzieć, że jest jedynym fryzjerem, któremu ufam bezgranicznie. Raz, że każde farbowanie czy cięcie to ubaw po pachy, dwa – mam gwarancję, że kiedy ze mną skończy, będą wyglądać na daleką od normalności. I o to chodzi. Fakt, że jestem niewdzięcznym potworem i nie chce mi się potem prostować włosów, co by na blogasku dobrze wyglądały, ale jak już je ogarnę, to są naprawdę w dechę. Postaram się jeszcze wrzucić foty z pokazu fryzjerskiego, który Piotrek ze swoją ekipą całkowicie zdominował, muszę tylko dotrzeć do fotografa.

W lecie Piotrunio stanął przed obiektywem, a oto rezultaty.

285101_252341338126287_2921072_n

285540_183441611719551_978118_n

1

P.S. Siedzę u rodziców i kątem oka oglądam telewizję, co w Krakowie nigdy mi się nie zdarza. Właśnie leci Czarodziejka z Księżyca. Mistrzostwo! W dodatku jeszcze odcinek o pachnących gryzoniach – chanelkach 🙂 (w japońskim oryginale – chanelle). Ech, bajki mojego dzieciństwa…

005ANMdkd01 005sin05

Wiktoria Grycan w roli modelki. Ha!
Beznecie