Dlaczego szafiarki dziwnie się ubierają?
10 największych banałów na temat mody i stylu

Spieszę ku Wam z krótkim poradnikiem, dzięki któremu ludzie będą myśleli, że jesteście bystrzejsi, niż naprawdę jesteście. W moim przypadku działa. 

Zacznijmy może od tego, że jeśli chcecie być uważany za inteligentów, macie 3 wyjścia:
– być inteligentem (opcja bolesna, ale wcale nie najtrudniejsza)
– wmówić ludziom, że jesteście niesamowicie bystrzy (wymaga charyzmy i pewności siebie, mile widziana megalomania) i uczynić swoje słabości atutami
– nauczyć się profesjonalnie zmyślać (obowiązkowe: brak poczucia wstydu i rozwinięta empatia, świetna opcja dla socjopatów)

Dzisiaj zajmiemy się głównie opcją trzecią – po miesiącu konsekwentnego treningu każdy początkujący intelektualista będzie mógł już pokazać się na salonach bez uczucia towarzyskiej kompromitacji. Wydaje się Wam, że do podjęcia konwersacji na poziomie konieczne są wykształcenie, oczytanie, duża wiedza? Nic bardziej mylnego.

1. CZYTAJ NAGŁÓWKI

Nikt nie ma czasu, żeby być na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się w kulturze, ale tego właśnie wymaga się od intelektualisty. Wystarczy rzucić okiem na tytuły artykułów, ewentualnie przeczytać leady, w przypadkach skrajnych – przelecieć wzrokiem treść. Wszystko po to, żebyś na pytanie „słyszałeś, że…” mógł spokojnie odpowiedzieć „tak, czytałem o tym w…”. Spokojnie, nikt nie będzie odpytywał Cię z treści. Jeśli ktoś będzie pytał Cię o coś, o czym nie masz pojęcia – kłam, ale tylko wtedy, kiedy masz 100% pewności, że rozmówca nie robi Cię w konia. Nie przyznawaj się do niewiedzy częściej niż raz na pięć pytań. Jeśli chcesz zmyślać, że o czymś słyszałeś, powiedz „tak, obiło mi się coś o uszy, ale nie pamiętam o co dokładnie chodziło. Możesz mi opowiedzieć?” albo „Tak, wszyscy o tym mówią, ale jakoś mnie to nie zainteresowało”.

1

2. JEŚLI NIE ZNASZ SIĘ NA POLITYCE – NIE ODZYWAJ SIĘ

Nie musisz. Rozmawianie o polityce, religii i pieniądzach w towarzystwie nie jest w dobrym tonie i nie musisz brać w tym udziału. Wystarczy powiedzieć „nie lubię o tym rozmawiać”, lub „to chyba nie jest dobry moment na taką rozmowę”. Pamiętaj jednak, że nawet jeśli deklarujesz brak zainteresowania polityką (co obecnie wypada i nie jest wcale źle odbierane), wciąż masz zakichany obowiązek znać pewne nazwiska: Castro, Havel, Merkel, Sarkozy, Kaczyński. Spokojnie, nikt nie każe Ci śledzić światowej areny politycznej – po prostu CZYTAJ NAGŁÓWKI.

3. MIERZ WYSOKO

W wieku sześciu lat chciałem zos­tać kucharką. Kiedy miałem siedem – Na­poleonem. Odtąd mo­ja am­bicja nie przes­ta­wała rosnąć, po­dob­nie jak mo­ja ma­nia wiel­kości. Gdy miałem lat piętnaście, chciałem być Da­lim i zos­tałem nim. /Salvador Dali/

W dobrym tonie jest interesować się sztuką, muzyką klasyczną lub czymś równie snobistycznym. Jazz jest ok, ale nie zwalnia Cię z obowiązku odróżniania Mozarta od Chopina. Zapamiętaj: słuchanie Bacha, Beethovena, Mozarta i innych oklepanych klasyków nie jest hot i nie robi wrażenia na prawdziwych intelektualnych snobach. Nie chwal się, że Twoim ulubionym utworem jest „Dla Elizy” albo „Sonata księżycowa”, bo naprawdę – nie ma się czym chwalić. W kulturze wysokiej obowiązuje pewna forma hipsteryzmu – starych mistrzów trzeba doceniać (nie dotyczy fachowców i geniuszy, oni nic nie muszą), jednak podniecać się należy tym, co mniej znane. Wyjątek stanowi Chopin. Chopin jest zawsze na poziomie – jeśli chcesz się zmierzyć z jego muzyką, sięgnij po nagrania Blechacza, przeczytaj kilka recenzji jego płyty w internecie, a potem powtarzaj, że jego interpretacja jest Twoim zdaniem niesamowita. Jeśli chcesz zacząć z nieco wyższego poziomu, zaszpanuj Strawinskim, Lisztem, Bartókiem albo znajomością opery lub baletu – sugerujesz tym samym, że rozwinąłeś swoje zainteresowanie kulturą po szkole średniej.

4. CZYTAJ TO, CO WARTO CZYTAĆ

Czytaj „Focusa”, ale nie przyznawaj się do tego. Mów „ostatnio słyszałem, że…” i sprzedawaj na prawo i lewo ciekawostki i anegdotki, które tam znajdziesz. Możesz zabłysnąć informacją o wykopaniu jakiegoś dinozaura albo faraona (nie szkodzi, że nie masz pojęcia o jednym i drugim). Interesują Cię od dzisiaj dwa rodzaje informacji: nowinki i nawiązania do klasyki. Znajomością pierwszych dajesz do zrozumienia, że wiesz, co dzieje się na świecie, drugich – że Twoja wiedza nie jest wyłącznie szkolna i wciąż się rozwijasz. Jeśli czytasz – sięgaj w pierwszej kolejności po najbardziej kontrowersyjne i głośne rzeczy danego sezonu, jak „Hańba” Coetzeego, „Bóg urojony” Dawkinsa czy „Przetrąceni” Hegemann – możesz krytykować do woli, tylko pamiętaj o argumentach. Kolejni na liście są wielcy klasycy literatury, ale wielu z nich możesz sobie darować, jeśli nie masz na to ochoty. Nie wysilaj się na „Ulissesa” – prawdopodobnie nikt nigdy tego nie przeczytał, więc i tak z nikim o tym nie porozmawiasz. Przeczytaj kilkuzdaniowy zarys fabuły i kilka wnikliwych recenzji. Uwierz mi, tak robią nawet profesorowie. Wstrzymaj się z krytyką klasyków dopóki nie wskoczysz na wyższy poziom.

2

5. NIE PRZYZNAWAJ SIĘ DO WSTYDLIWYCH UPODOBAŃ

Tyl­ko idioci mówią prawdę. Ja jes­tem in­te­ligen­tny, więc nie mówię prawdy.  /Salvador Dali/

Czytanie Pudelka, „Faktu” i „SE” NIE JEST ZABAWNE i nie należy się do tego przyznawać. NIGDY nie mów o tym, że masz kontakt z takimi mediami. Tytułami wysokiego ryzyka są także Fronda, Krytyka Polityczna, program Kuby Wojewódzkiego i im podobne, które bazują na kontrowersji i skrajnościach. Zawsze miej dystans do informacji, weryfikuj je w różnych źródłach. Przeglądaj regularnie Filmweb, czytaj recenzje nowości wydawniczych, sprawdzaj repertuar teatrów, interesuj się życiem kulturalnym Twojego miasta. Albo najbliższego miasta. Ponownie – CZYTAJ NAGŁÓWKI, nie musisz zagłębiać się w każde zagadnienie. Dodaj do ulubionych na Facebooku kilka lub kilkanaście stron z wartościową treścią – linkami do dobrych artykułów, zdjęć, filmów, muzyki. Wyrzuć z listy zainteresowań idiotyczne fanpejdże w stylu „ładni chłopcy”, „kocham trampki”, „lubię spać” – zaśmiecają Twoją tablicę setkami banalnych zdjęć, które do niczego Ci się nie przydają. Nie chwal się także tym, że oglądasz polskie seriale, czytasz literaturę kobiecą lub tanie kryminały (a także fantastykę), oglądasz głupie komedie z Borysem Szycem i tym podobne. Wszelkiego rodzaju reality show także są niedopuszczalne. Zapamiętaj prostą zależność – jeśli lubisz coś, co odejmuje Ci kilka intelektualnych punktów w oczach innych, to albo jesteś niesamowicie charyzmatyczny i wszystko uchodzi Ci płazem lub gadem, albo masz w zanadrzu coś, czym możesz wyrównać te straty. Na przykład czytujesz Dostojewskiego w oryginale lub interesujesz się biografiami wybitnych ekspresjonistów. Jeśli już wypracujesz sobie odpowiedni wizerunek, możesz tak naprawdę robić co chcesz – przykładowo oglądać „Taniec z gwiazdami” z wypiekami na twarzy, a potem bezczelnie twierdzić, że „fascynuje Cię kultura popularna”.

6. BEZCZELNIE KŁAM

Nie mów „nigdy nie byłem w teatrze”, powiedz „dawno nie byłem w teatrze, muszę się wybrać” – nawet, jeśli nie masz takiego zamiaru. Jeśli ktoś zapyta Cię, na czym byłeś, rzucasz jakimś „Makbetem” czy „Hamletem”, lokujesz go w dowolnym teatrze i bezczelnie twierdzisz, że było to tak dawno, że nie pamiętasz nazwiska reżysera, wiesz tylko, że było to klasyczne / nowatorskie / poruszające / typowo „szkolne itd. Pamiętaj, intelektualistów nie obchodzi to, czy znasz szczegóły – nikt nie będzie Cię sprawdzał. Ważne jest to, czy MASZ SWOJE ZDANIE. Jeśli nie masz swojego, weź cudze i nie przyznawaj się.

3

7. TWÓRZ WIRTUALNĄ MAPĘ SKOJARZEŃ

Wszystko powinno Ci się kojarzyć. Im dłużej będziesz się w to bawić, tym wyższej jakości będziesz mieć skojarzenia. Kiedy pójdziesz na wystawę sztuki współczesnej i zauważysz jawne nawiązania do akcjonistów wiedeńskich, będziesz wiedział, że jesteś już na takim poziomie, że nikt nie jest w stanie Ci podskoczyć. Świetnym treningiem skojarzeniowym są książki z cyklu „Świat Dysku” Pratchetta.

Sprawdzaj wszystko, co wyda Ci się interesujące. Jeśli zobaczysz ciekawe zdjęcie lub ktoś poleci Ci dobrą książkę – przeczytaj w sieci kilka zdań na ten temat, rozszerz wiedzę. Naucz się myśleć szybko. Bardzo szybko. Kojarz fakty. Jeśli rozmowa dotyczy motywów postapokaliptycznych w literaturze, a Ty do książek zabierasz się jak pies do jeża, skieruj rozmowę na filmy post-apo i rzuć tytułem jakiejś niszowej lub bardzo świeżej produkcji, sprowokuj ludzi do wyrażenia opinii. Steruj dyskusją, prowadź ją w rejony, w których możesz się czymś popisać. NIGDY nie pozwalaj zepchnąć się na margines rozmowy.

8. ZNAJ TYTUŁY I NAZWISKA

To, że nie czytałeś „Stu lat samotności” (zawsze mów: „nie czytałem JESZCZE”), zostanie Ci wybaczone. Ale jeśli nie wiesz, kim jest Marquez albo Bułhakow, możesz równie dobrze iść już do domu. Zapamiętaj nazwiska wielkich klasyków i ich kultowe dzieła, zainteresuj się tym, czego dotyczą te książki. I tak „Lolita” jest o romansie podtatusiałego zboczeńca z młodą socjopatką, „Mistrz i Małgorzata” to przykład powieści szkatułkowej o problematyce zła (między innymi), a „Lalka” dotyczy zagadnienia klasowości. Opieraj się na SŁOWACH-KLUCZACH i popracuj nad tym, jak wyrażać opinię o czymś, o czym nie masz pojęcia – nie popadaj w skrajności, zawsze zostawiaj sobie furtkę do wycofania się z opinii i czujnie obserwuj reakcje rozmówców. Jeśli powiesz coś głupiego – uśmiechnij się czarująco i weź to na klatę, zachowując jednocześnie twarz: „przepraszam, chyba wyraziłem się nieprecyzyjnie i przez to źle mnie zrozumiałeś, chodziło mi o to, że…”

9. SŁUCHAJ I PYTAJ

Interesuj się ludźmi. Przećwicz przed lustrem wyraz twarzy pełen zainteresowania. Patrz rozmówcy w oczy, kiwaj głową, nie wahaj się przerwać mu i zapytać o coś. Oczywiście nie o podstawy, ale o bardziej szczegółowe zagadnienia lub jego opinię na jakiś temat. Powiedz „nigdy nie myślałem o tym w ten sposób” lub „nigdy nie interesowałem się tym aż tak bardzo, ale brzmi to niesamowicie”. Przypadkiem możesz dowiedzieć się czegoś naprawdę interesującego.

Na snobistycznej domówce poświęć chwilę na to, żeby przyjrzeć się kolekcji książek / winyli / filmów na DVD gospodarza. Na pewno znajdziesz tam coś, co czytałeś, słyszałeś, oglądałeś, a 90% moli książkowych i melomanów widząc, że gapisz się na ich zabawki, podejdzie do Ciebie i zacznie rozmowę. Jeśli nie i wciąż stoisz jak samotny biały żagiel, wybierz sobie na półce dzieło, o którym coś słyszałeś i podejdź śmiało do gospodarza z pytaniem o jego opinię na ten temat.

4

10. BĄDŹ WSZĘDZIE

Bywaj w miejscach, w których żerują intelektualiści. Chodź na wystawy, wernisaże, do teatru i na projekcje niszowych filmów. To naprawdę nie boli, a wiele takich imprez można zaliczyć za darmo. W dodatku na wernisażach zawsze dają wino i nierzadko nawet karmią, więc nawet jeśli wystawa będzie do luftu, możesz się znieczulić. Słuchaj tego, co artysta mówi o swojej sztuce i tego, co mówią o niej inni. Jeśli nie masz swojej opinii – bezczelnie powtarzaj cudze, upewnij się tylko, że rozumiesz o co chodzi. Najbardziej przystępne są wystawy fotograficzne. Nie wpadnij w pułapkę oceniania klasyków sztuki – nie mów „nie podoba mi się”, powiedz „nie robi to na mnie wrażenia”. „Słoneczniki” van Gogha mogą wydawać Ci się żałosne, ale naprawdę – nikogo to nie obchodzi. Kontrowersje są fajne, ale zanim porwiesz się na autorytety z górnej półki, przygotuj się nieco.

11. ZACHOWAJ SPOKÓJ

Nie pozwól się obrażać. Nie daj się sprowokować. Jeśli widzisz, że ktoś robi z Ciebie idiotę, a Ty nie jesteś w stanie naprawdę go zniszczyć w dyskusji – odpuść. Obróć wszystko w żart. Zapamiętaj twarz. Jeszcze tu wrócisz. A w międzyczasie możesz szepnąć komuś na boku, że uważasz go za nadętego pajaca, który pozuje na inteligenta. Nigdy nie dawaj wyprowadzić się z równowagi. Kiedy się denerwujesz, nie myślisz racjonalnie i Twoje argumenty oparte są na emocjach, a nie na logice. Napij się wody, idź zapalić, przemyśl sprawę. Następnym razem przygotujesz się lepiej. MIEJ KLASĘ. Zawsze. Przećwicz kilka wersji fałszywego uśmiechu.

12. NIE WPADNIJ W PUŁAPKĘ ERYSTYKI

Jeśli czytałeś „Erystykę” Schopenhauera lub „Księcia” Machiavelliego – zapomnij o tym. Nie ma nic bardziej żenującego niż agresywny pieniacz próbujący wygrać dyskusję za pomocą tanich chwytów. Uwierz mi, że jeśli jesteś w towarzystwie prawdziwych bystrzaków, to prawdopodobnie wszyscy znają „Erystykę” od lat. Jak myślisz, dlaczego z niej nie korzystają? Jeśli naprawdę potrzebujesz merytorycznego wsparcia, sięgnij raczej po „Sztukę wojny” i medytuj. Pamiętaj, że świat nie kończy się, jeśli ktoś udowodni Ci, że nie masz racji, ale jeśli nie zauważysz momentu, w którym przegrałeś i nie będziesz chciał przyznać się do błędu w myśleniu – wyjdziesz na idiotę i zapatrzonego w siebie pozera. Jeśli zabrakło Ci argumentów, przywołaj zdumioną minę i tonem odkrywcy Ameryki powiedz „nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, masz rację”. To jedyne wyjście, żeby przegrać z klasą, nawet jeśli w głębi duszy czujesz się upokorzony i życzysz przeciwnikowi z całego serca śmierci.

1

13. KUP SMARTFONA

Upewnij się, że masz połączenie z internetem gdziekolwiek się znajdziesz. Jeśli rozmowa toczy się na temat, o którym nie masz pojęcia, a nie chcesz zmieniać towarzystwa, przeproś na chwilę i w zaciszu łazienki sprawdź spokojnie, o co chodzi. Zrób to naprawdę szybko. Właściwie nie musisz nawet wychodzić – udawaj, że piszesz smsa i słuchaj, czy temat się nie zmienia. Jeśli zapomnisz jakiegoś nazwiska, tytułu, faktu – sprawdzaj. Nie po to powstał internet, żebyś musiał wszystko pamiętać.

Nie przejmuj się, że ktoś Cię przyłapie. Niejeden z tych przemądrzałych gogusiów w sweterkach w serek robi dokładnie to samo, kiedy nikt nie patrzy. Spokojnie. Bądź wyluzowany, swobodny, zachowaj styl.

14. NIE UBIERAJ SIĘ PRZESADNIE STARANNIE

Nie staraj się wyglądać lepiej niż inni – po pierwsze i tak tego nie docenią, po drugie – niepotrzebnie skupisz na sobie uwagę. Jeśli będziesz wyglądać za dobrze, ktoś będzie chciał sprawdzić, czy zgodnie ze stereotypem jesteś zbyt ładny, żeby być mądry. A tego przecież nie chcesz. Wtop się wizualnie w tłum.

Btw noszenie „zerówek” jest fajne tylko wtedy, kiedy jesteś 15-letnim hipsterem. Nawet jeśli wyglądasz dzięki okularom inteligentnie, nie wypadniesz dzięki nim lepiej, ryzykujesz za to, że jeśli powinie Ci się noga, upadek będzie bolał o wiele bardziej.

15. PIJ WINO

Czerwone. Najlepiej wytrawne. Znajdź sobie jeden ulubiony szczep, który będziesz zachwalał, opierając się na opiniach znawców i cytując ich określenia. Wino jest stylowe. Nie zrobisz na nikim wrażenia porównując Żywca do Tyskiego. Jeżeli lubisz mocny, cierpki smak, sięgnij po Cabernet Sauvignon lub (ewentualnie) Shiraz, jeśli wolisz coś mdłego i bez wyrazu – weź Merlota. Szczep to nie wszystko – wymądrzaj się na temat swoich ulubionych nut smakowych i określ kraj, z którego wina smakują Ci najbardziej. Bądź smakoszem. NIGDY nie upijaj się winem, zwłaszcza wytrawnym – rano będziesz tego mocno żałować.

Jeśli lubisz tylko wino słodkie, sięgnij lepiej po wodę. Słodkie wino nie ma stylu. Nie jest intelektualne.

Jeżeli jesteś gościem w czyimś domu, a gospodarz zna się na winie – NIE KUPUJ MU WINA. A jeśli naprawdę nie masz innego pomysłu, nie kupuj go w monopolowym pod domem, tylko poproś o pomoc fachowca w specjalistycznym sklepie. Kadarka czy Tokaj za 9,99zł wchodzą – owszem – bez zarzutu, ale nie są specjalnie wykwintnymi propozycjami na upominek.

***

Wiem, że nic nie wiem, mawiał rzekomo Sokrates. Powtarzam to po nim z pokorą.

 

Dlaczego szafiarki dziwnie się ubierają?
10 największych banałów na temat mody i stylu