Japoński soft power. Wpływy Japonii na kulturę zachodnią
O uciekaniu i powrotach

Z czasopismem Torii zetknęłam się po raz pierwszy kilka lat temu, buszując między półkami krakowskiego Empiku. Nigdy nie kupuję tam książek, bo nie rozumiem idei przepłacania za coś, co można nabyć o wiele taniej w internecie, ale jeśli chodzi o prasę, nie mam niestety wielkiego wyboru. Ilość interesujących magazynów dostępnych w Polsce zwiększa się z roku na rok – tym większą przyjemność sprawia mi myśl, że duża część z nich to propozycje rodzime i autorskie, nie będące przedrukiem z publikacji obcojęzycznych.

To był numer 3. Wydawany jeszcze wówczas przez Waneko, czarno-biały i już na pierwszy rzut oka mocno odróżniający się od czasopism skierowanych do fanów mangi i anime (Arigato, Otaku). Niosąc go do kasy oczekiwałam, że zajmie mnie przed najbliższe 3 godziny, które muszę spędził w pociągu, nie odmóżdżając mnie przy tym nadmiernie. Nie byłam rozczarowana ani wtedy ani nigdy później, kiedy sięgałam po ten magazyn.

Dzisiaj wydawcą Torii jest Kirin. Chociaż muszę przyznać, że bardziej podobała mi się początkowa forma magazynu (klejona, z usztywnionym grzbietem), to poziom zamieszczanych w nim treści, jeśli uległ jakimś zmianom, to tylko na lepsze. Artykuły zamieszczane w Torii nie są hermetyczne, w przystępny sposób przybliżają czytelnikowi dane zjawisko, ale jednocześnie odsyłają do źródeł „dla zaawansowanych”. Dzięki temu można czasopismo traktować nie tylko jako źródło rozrywki, ale także jako inspirację do własnych badan naukowych.

Grudniowy numer Torii znalazł się w moich rękach dopiero kilka tygodni temu, stąd tak późna recenzja – jeśli zainteresuje Was jego zawartość, wszystkie dostępne numery magazynu możecie zamówić na stronie wydawnictwa.

15. numer Torii to garść ciekawych informacji na temat pochodzenia i symboliki japońskiego wachlarza, recenzja spektaklu pt. „Zemsta jest kobietą”, będącego wariacją znanej opowieści o 47 roninach, spora dawka historii i kulinarnych ciekawostek oraz przepisów i różne inne smaczki. Mnie najbardziej zainteresował artykuł o mundurkach szkolnych – znane mi z mang i anime, są w moich oczach jedną z najbardziej „japońskich” rzeczy, jakie znam. Osoby należące do fanklubu herbaty z zainteresowaniem przeczytają tekst o wybitnym mistrzu ceremonii parzenia herbaty – Sen no Rikyu to postać niewątpliwie ciekawa i istotna  punktu widzenia kultury Kraju Kwitnącej Wiśni.

W dziale „kultura i sztuka” znajduje się także tekst o pisarzu Lafcadio Hearnie, autorze „Kwaidana” – tytuł kupiłam kilka lat temu w krakowskiej Taniej Książce i od tego czasu leżał smętnie na półce, przywalony stosem innych pozycji „do przeczytania”. Teraz – wiedząc, co to właściwie jest za książka – pewnie sięgnę po niego chętniej. Wam też polecam! Osoby zainteresowane literaturą japońską znajdą w Torii kilka recenzji (m.in. ostatniego zbioru opowiadać Murakamiego wydanego w Polsce pt. „Zniknięcie słonia”) oraz artykuł o Natsume Sosekim (autorze „Jestem kotem”), podejmujący tematykę jego – uważanej za nieudaną – książki „Górnik”.

Teksty zamieszczane w Torii są – za co bardzo cenię ten magazyn – opatrzone krótkimi bibliografiami, które pozwalają znaleźć dodatkowe informacje na każdy z opisanych tematów w sieci lub literaturze. Ja na pewno przyjrzę się bliżej fenomenowi soushoku danshi (tzw. „roślinożercom”), a zakupoholikom z pewnością przypadnie do gustu idea fukubukuro. Dowiecie się, czym jest harumika, jak przyrządzić tonkatsu, o co chodzi z japońskim uwielbieniem dla krzywych zębów i dlaczego „japoński miecz” jest tak naprawdę szablą. Mówiąc krótko – jeśli interesujecie się Japonią i jesteście żądni każdej informacji na temat tego egzotycznego kraju, Torii jest tworzone właśnie dla Was. Polecam!

Torii (zarówno archiwalne jak i bieżący numer) możecie zamówić na stronie wydawnictwa Kirin – magazyn znajdziecie także w Empiku i wybranych salonach prasowych.

2

3

4
5
6
7
 

Japoński soft power. Wpływy Japonii na kulturę zachodnią
O uciekaniu i powrotach