Na co warto wybrać się do kina we wrześniu?
Trochę tonę

Państwo nowi w internecie? Jeśli jakimś cudem przespaliście sierpień lub – gorzej! – przeleżeliście go na jakiejś zapomnianej przez bogów tropikalnej plaży bez zasięgu, to naprawdę cholernie Wam zazdroszczę, bo ja go spędzilam w biurze. Ale to właśnie dzięki temu (oraz mojemu uzależnieniu od sieci, które lubię nazywać zdrowym związkiem), mam dla Was subiektywną listę najlepszych wygrzebków z sierpnia.

 
muzyka

1. Jeden z moich najlepsiejszych przyjaciół ever aka mój starszy brat z innej matki i innego ojca aka Daniel MC Silk wydaje niebawem nową płytę. Na „Rapunk”, które miałam częściowo okazję usłyszeć już przedpremierowo, znajdą się dźwięki znacznie odbiegające od tego, do czego przyzwyczaił Was rodzimy hip hop. Daniel po raz kolejny stawia na dobre teksty, wpadające w ucho beaty i niesamowity skill, który odróżnia go od większości polskiej sceny. Nowy album ma szansę trafić do fanów innych niż hip hop gatunków muzycznych. Dlaczego? Zwróćcie chociażby uwagę na ksywkę w tytule kawałka – pojawiający się na wokalu Marvin „OneGunn” Gunn znany jest m.in. ze współpracy z Prince’em (znacie ten kawałek? Ano własnie!). Posłuchajcie – mamy nadzieję, że o tej płycie będzie jesienią głośno!

Drugi kawałek zapowiadający „Rapunk” jest mocno odjechany, ale ja zdążyłam się już w nim zakochać: będzie idealny na imprezy! Na wokalu w refrenach tym razem Konrad „Archie Shevsky” Biliński, znany m.in. ze współpracy z Jamiroquaiem, Natalią Przybysz i Natalią Kukulską. W takiej roli jeszcze go nie słyszeliście 🙂

Jeśli chcielibyście zamówić preorder płyty, zachęcam Was do zrobienia tego tutaj. Mogę Wam zdradzić, że to wydanie będzie niezwykłe i warto dołączyć je do swojej kolekcji. Daniel wydaje album bez wsparcia wytwórni, własnym kosztem i od bardzo już długiego czasu zmaga się z tym projektem, więc tym bardziej zależy mi na tym, żeby cała ta wylana po drodze krew nie poszła w piach. Wspierajcie polskich niezależnych artystów!

Bo jak nie będziecie wspierać, to potem będzie płacz, że tylko Doda i Krzysztof Krawczyk.

2. Nowości wydało na świat także nieślubne dziecko Szatana i Lolity, czyli Die Antwoord – przyznaję, na moment w nich zwątpiłam, ale nowymi trackami zakradli się prosto do mojego serca i zasiali tam robactwo. Yo-landi jest słodka jak cukierki z arszenikiem, Ninja zawodzi lirycznie i chamsko spluwa. Nowy album już 16 września, bitches!

Najnowszy klip tej szalonej ekipy ujrzał światło dzienne 31.08 – a wszyscy dobrze wiemy, co oznaczają nowe klipy Die Antwoord. Jest różowy serwis do herbaty, cała fura prochów nasennych i ogromny krucyfiks na ścianie, a potem nasza słodka Alicja przebiera się za białego króliczka i zjeżdża po spirali w dół. I jest już tylko lepiej i lepiej. Będą to grali w klubach tej jesieni!

3. Powrócili także moi ulubieńcy, czyli Massive Attack. Ostatnio mówi się o nich bardzo dużo z powodu plotki, jakoby Robert Del Naja miał być Banksym, a ja się wciąż zastanawiam, dlaczego świat tak bardzo chce spieprzyć jedną z lepszych rzeczy, jakie ma, czyli Banksy’ego, próbując go zdemaskować?

Brytyjczycy długo każą na siebie czekać. Od czasów mojego ukochanego „Heligoland” (z bodajże jednym z najlepszych klipów w historii muzyki do „Paradise Circus” z udziałem Georginy Spelvin i wykorzystaniem fragmentów jej filmu pornograficznego „Devil in Miss Jones”) wypuścili tylko mroczną EPkę „Ritual Spirit” z gościnnym udziałem Tricky’ego i Young Fathers, która kojarzy mi się mocno z estetyką wczesnego Ghostpoeta. I oto są, z drugim singlem z zapowiadanego od dawna „The Spoils”: póki co nie rzucili mnie na kolana, ale zaintrygowali i nie mogę doczekać się, aż usłyszę więcej. Na osłodę – Cate Blanchett w niepokojącym, sennym videoklipie i boska Hope Sandoval na wokalu (to właśnie jej charakterystyczny, przypominający zamsz, głos możecie usłyszeć w „Paradise Circus”).

4. Swój debiut muzyczny zaliczyła w sierpniu… Vivienne Westwood, znana brytyjska projetantka mody, która pojawiła się w kawałku brytyjskiego rapera Mica Righteousa. „Intellectuals tell the truth,” ni to rapuje, ni melorecytuje Vivienne „You, give us the picture / You know the past, the present and the future / Speak with one voice / Culture not consumption.” Jak wyszło? Moim zdaniem świetnie, sprawdźcie poniżej:

 

kino i telewizja

1. Gratka dla fanów pokręconych dystopii – na ekrany powraca jeden z najlepszych i najbardziej niepokojących zarazem seriali tej dekady: „Black Mirror” rusza z sezonem 3.! Jeśli do tej pory nie zaprzyjaźniliście się z pierwszymi dwoma sezonami, zróbcie to jak najszybciej – każdy z nich składa się z 3 godzinnych odcinków, prezentujących całkowicie niepowiązane ze sobą historie ze wspólnym motywem przewodnim: nowoczesnymi technologiami oraz środkami przekazu oraz ich wpływem na życie człowieka. Serial daje do myślenia, wytrąca z równowagi, uwiera, szokuje i momentami przeraża. Warto.

2. Werner Herzog z nowym dokumentem: w połowie sierpnia do sieci trafiła zapowiedź filmu „Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci” o początkach internetu, jego rozwoju i rewolucji informacyjnej, która się dokonała, a także o robotyce, sztucznej inteligencji i nowoczesnych technologiach. Nazwisko reżysera zobowiązuje.

3. 12 sierpnia na Netflixie pojawiła się nowa perełka: „The Get Down” Baza Luhrmanna to muzyczno-stylizacyjno-scenograficzne szaleństwo, od którego nie da się oderwać. Trailer zapowiada świetną imprezę, a uwierzcie mi – to, co dzieje się w serialu, przebija zwiastun kilkakrotnie. Początku rapu na Bronxie, funkowe rytmy, konkursy taneczne, genialny soulowy wokal Herizen F. Guardioli, wojny gangów, pierwsze skrecze i miksy z winyli. Znany jako reżyser „Moulin Rouge!”, „Romea i Julii” i „Wielkiego Gatsby’ego” Luhrmann wyciągnął z szuflady wszystkie emocje, które zaoszczędził na poprzednich filmach (zwłaszcza na przynudnawym Gatsbym) i wrzucił je właśnie tutaj. Pierwszy odcinek trwa 1,5 godziny – uwierzcie mi, że nie wstaniecie z krzesła.


 
SPOŁECZEŃSTWO

1. Na czym polega współczesny marketing? Jakie korzyści i jakie problemy niesie za sobą precyzyjne targetowanie komunikatów reklamowych, którymi jesteśmy bombardowani każdego dnia? O zmianach w podejściu ilościowym i jakościowym, o postrzeganiu klienta i jego ludzkim aspekcie pisze Grzegorz Osóbka, Prezes Umbrella Marketing Group Sp. z o.o.

„To właśnie jest nowy marketing. To on odbija się masą nieznanych wcześniej zjawisk od starego porządku amerykańskich, niemieckich i japońskich bohaterów świata rynkowego. Kłębi się i próbuje na nowo zintegrować, nazwać, samookreślić. Łatwo wyczuć powinowactwa powstających właśnie narzędzi. W skrócie można to sformułować je tak: człowiek i jego potrzeby są w centrum, a na ich poznanie i spełnienie pozwala technologia.”

2. Czym różnią się przedstawiciele pokolenia baby boomers od millenialsów w kwestii odbierania i przetwarzania komunikatów reklamowych? Garść danych liczbowych na temat tego, jak ślepe na banery jest nasze pokolenie.

3. Przystanek Alaska!

Radni okręgu Kenai na Alasce rozpoczęli swoje posiedzenie od modlitwy do diabła. Należąca do Świątyni Szatana Iris Fontana wyrecytowała długą prośbę do Lucyfera o indywidualistyczną wolność.”

Jak do tego doszło? Przeczytajcie. Ale zanim się zapowietrzycie, sprawdźcie, na czym tak naprawdę polega satanizm.

4. Trend na minimalizm i redukowanie liczby posiadanych przedmiotów trwa. Temat podjął także uliczny artysta José Luis Torres, przyklejając do murów fantazyjne konstrukcje złożone ze zbędnych rzeczy, które wielu obywateli współczesnego świata posiada w domu. Chociaż proekologiczna i antykonsumpcyjna wymowa jego dzieł nie wnosi za wiele do dyskusji, to wykonanie naprawdę cieszy oczy:

rzezba3.1120.480.c

 

moda

1. Kampania reklamowa, o której mówią wszyscy, czyli nowy spot Kenzo. Pierwsze w karierze marki video promujące perfumy KENZO World zgrabnie sparodiowało tego typu filmy, dzieki czemu z hukiem wdarło się w social media. To sprawka reżysera, Spike’a Jonze’a, twórcy takich filmów jak „Adaptacja”, „Być jak John Malkovich” czy „Ona”, któremu pomogli odpowiedzialny m.in. za „Chandelier” Sii choreograf Ryan Heffington oraz aktorka i tancerka Margaret Qualley, z którą widzowie zaprzyjaźnili się dosłownie przed chwilą podczas seansu „Nice Guys. Równych gości”. To trio parodiuje typowe filmy promujące kobiece perfumy, krok po kroku wyśmiewając towarzyszące takim kampaniom rozwiązania wizualne. Ich popisom towarzyszy specjalnie skomponowany na tę okoliczność utwór – jakże adekwatnie – „Mutant Brain” autorstwa brata Spike’a Jonze’a, DJa Sama Spiegela i Ape’a Drumsa, których na wokalu wsparł Assassin.

Skojarzenia z klipu do „Weapon Of Choice” Fatboya Slima autorstwa Jonze’a są jak najbardziej na miejscu. I chociaż to wszystko już było, jeśli nie tu właśnie, to we wspomnianym klipie do „Chandelier”, to ogląda się tę uroczą, zabawną miniaturkę z nieukrywaną przyjemnością.

2. Przepiękne zdjęcia, będące wynikiem współpracy fotografki Uli Kóski z kostiumografką, wizażystką i stylistką Beatą Bojdą. Te dwie panie w cyklu „Etno” zrekonstuowały tradycyjne słowiańskie wianki kwietne z… kolorowej bibuły!

 

inne

1. Wiedzieliście, że istnieje śląska wersja Wikipedii? Ja nie wiedziałam. Nie dziękujcie.

2. Słyszeliście kiedyś o cucamelonie? To odmiana zielonego ogórka o nietypowym wyglądzie – chociaż nazwa sugeruje powinowactwo z melonem, cucamelon ma nieco kwaskowaty smak i przypomina ponoć nieco korniszona.

3. W jednym z ostatnich tekstów petrol z Maltretingu rozprawia się z marką tołpa.® – powie Wam o niej rzeczy, których na pewno nie wiecie, a które prawdopodobnie Was zainteresują. Polecam!

4. Boski Christoph Waltz obśmiewa stereotypy na temat różnych grup społecznych w USA w reklamie nowego Samsunga Galaxy Note 7. Chociaż sam smartfon ponoć wybucha i obecnie jest wycofywany ze sprzedaży na całym świecie jeszcze przed oficjalnym wprowadzeniem, to reklama cieszy oko i bawi:

https://www.youtube.com/watch?v=luMU9GyFXMs

5. Dla wszystkich beznadziejnych romantyków z duszą geeka: obrączka, która przesyła między małżonkami… rytm uderzeń serca w czasie rzeczywistym. Pacnięcie w pierścionek aktywuje aplikację, która łączy się z siecią i przesyła partnerowi pulsującą wiadomość przeznaczoną tylko dla niego. Tym czarom można przyjrzeć się z bliska (oraz zamówić preorder) na stronie producenta.

 

Na co warto wybrać się do kina we wrześniu?
Trochę tonę