Perfumy o zapachu śniegu, czyli Demeter: The Library of Fragrance
South Park: dojrzewanie do krytyki

Wygrzebki to cykl, w którym dzielę się interesującymi informacjami i linkami z sieci, które być może przegapiliście w minionym miesiącu. Przyjrzycie się wszystkim, a możecie mieć pewność, że nie zabraknie Wam tematów do rozmów podczas spotkań z ludźmi. Istnieje ryzyko, że Wasze listy rzeczy „do przesłuchania”, „do obejrzenia” i „do przeczytania” wydłużą się mocno po lekturze każdego z tych zestawień, ale c’est la vie, od czegoś w końcu jest Pocket.

muzyka

1. Fisz i Emade jak zawsze w formie. Nazywanie Fisza raperem i wiązanie odruchowo z hip hopem już od dawna nie ma najmniejszego sensu, nie zmieniło się natomiast to, że Emade pozostaje jednym z najlepszych DJów i producentów muzycznych w Polsce. Premiera albumu „Drony” już za moment (21 października), a tymczasem na przystawkę – singiel „Biegnij dalej sam” z klipem. Skojarzenia z „Pyłem” z „Mamuta”, ostatniego abumu Tworzywa, nie są pozbawione sensu: gdyby chodziło o inny duet, można by założyć, że panowie wypracowali sobie nowy, spójny styl. Jako że chodzi o TEN jednak duet, spodziewajmy się raczej, że jeszcze nie raz nas zaskoczą.

2. Na początku września klasę pokazały ponownie Sia i partnerująca jej od dawna młoda tancerka Maddie Ziegler. W bonusie – Kendrick Lamar. Utwór „The Greatest” dedykowany jest ofiarom strzelaniny w klubie Pulse w Orlando, która miała miejsce minionego lata.

Przeczytałam kiedyś komentarz pod jednym z utworów Sii, w którym ktoś wyjaśniał w interesujący sposób, jakie symboliczne znaczenie ma kolor włosów Maddie w danym klipie. Niestety, spędziłam ostatnie dwie godziny na szukaniu tego komentarza i poległam: wiem jedynie, że miało to – chyba – coś wspólnego z nadzieją dla świata (białe) lub jej brakiem (czarne). Niemniej, samo zagadnienie wydaje się interesujące – w klipach Sii jest tak dużo ukrytych detali, że trudno przypuszczać, żeby rzecz tak ważna, jak wygląd tancerki miała być dziełem przypadku i służyć wyłącznie estetyce.

3. Ze wszystkich byłych Spicetek tylko ta jedna zasługuje moim znaniem na muzyczne uznanie – i muszę przyznać, że było to dla mnie ogromne zaskoczenie, kiedy kilka miesięcy temu odkryłam, jak ogromną wrażliwość kryje w sobie Melanie C. Nie zostanie już raczej gwiazdą na skalę Rihanny, ale chyba nie na tym jej zależy, bo cieszy się spory uznaniem w swojej (niemałej) niszy – nowy kawałek, utrzymany w stylu disco-pop, nie jest dokładnie tym, czego oczekiwałam po soulowo-bluesowym występie w BBC, ale wciąż jest to coś, co mogłabym puścić na cały regulator w samochodzie. Muzyka taneczna wciąż ma się nieźle.

4. Ten kawałek Jimiego Charlesa Moody’ego to nie nowość, ale moje wielkie wrześniowe zakochanie: mam nadzieję, że Wam też się spodoba. Trudno wyjaśnić, dlaczego, ale poniższy utwór przypomina mi tę odsłonę Jamiego Lidella, trafnie określonego w jednym z komentarzy na YT „Tomem Waitsem elektroniki”.

https://youtu.be/-b1ugIXhMuU

5. Jeśli brakuje Wam lata, odświeżcie sobie „Parsley” Julii Pietruchy – dopiero niedawno przesłuchałam ten album w całości i jestem w nim absolutnie zakochana. Jest leciutki, wakacyjny, idealny do tego, żeby odpalić go w samochodzie i jechać w nieznane, przed siebie. Mnie najbardziej urzekły bardziej energiczne kawałki, jak „Stand Still”, „Growl It” czy „Swing Boy” – te dorzuciłam do swojej jesiennej listy na Spotify!

6. Mam sporo zdolnych znajomych. Hankę Wójciak poznałam na studiach i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem jej talentu, skali głosu, muzycznej wrażliwości i tego, jak w mgnieniu oka przełącza się z perfekcyjnej polszczyzny na czystą góralszczyznę. Przesłuchajcie jej nowy kawałek o mocno etnicznym brzmieniu, opatrzony letnim, słonecznym klipem. Jeśli kiedykolwiek pomyśleliście, że Brathanki są całkiem spoko, ale brzmią zbyt przaśnie, sprawdźcie, jak robi się te klimaty naprawdę dobrze. Hej!

7. Znajomych ciąg dalszy: spośród siedmiu członków Balkanscream poznałam czterech, bo w Krakowie wszyscy się znają i nigdy nie wiesz, czy ten gość, który na imprezie podaje Ci zapalniczkę, nie jest tak naprawdę muzykiem. Ciekawy instrumental połączony z hip-hopem to propozycja, której słucha się naprawdę dobrze – mnie przypomina nieco klimat Gramatika (tego DJa, nie składu hip-hopowego, przez jedno „m”).

8. Pod pseudonimem Captain Murphy kryje się Flying Lotus, muzyk, DJ i producent znany z interesujących eksperymentów w obrębie wielu gatunków. Po raz pierwszy zwróciłam uwagę na tego animowanego rapera 3 lata temu, kiedy promował krążek DUΔLITY kawałkiem „The Killing Joke” i dołączonym do niego niepokojącym klipem, który z miejsca mnie podbił. Nie wiem jak to się stało, ale „Cosplay” uszedł wtedy mojej uwadze. Nadrabiam teraz.

9. Tom Odell nagrał kawałek przyjemny nieco nudnawy, który pewnie przepadłby w oceanie innych misiatych kawałków do słuchania przy kawce, wpadł jednak na świety pomysł zaangażowania do pracy nad klipem Kevina Spacey’a. I dlatego właśnie warto obejrzeć to video: nawet jeśli nie ma w nim nic wybitnego, to jest tu Kevin. Fanom Kevina powinno wystarczyć.

10. Pamiętacie Grace VanderWaal, niesamowitą 12-latkę, która w lipcu tego roku podbiła widzów i jurorów America’s Got Talent swoim autorskim kawałkiem i uroczym ukulele podczas eliminacji? Niesamowita wrażliwość muzyczna, wyczucie i lekkość, z jaką Grace tworzy melodie, rzuciły mnie na kolana. I chyba nie tylko mnie – zdolna nastolatka właśnie wygrała 11. edycję programu, deklasując konkurencję. Poniżej możecie zobaczyć jej finałowy występ, a na YT znajdziecie także zapis ćwierć-półfinałów.

Pozostaje mieć nadzieję, że Ameryka tego nie spieprzy.

A czego Wy słuchaliście we wrześniu? Wklejajcie linki w komentarzach!


 

Przesłuchaliście wszystko? Zajrzyjcie jeszcze poniżej, żeby być przynajmniej w jakimś stopniu na bieżąco z tym, co dzieje się w świecie muzyki i jego najbliższych okolicach.

1. W połowie sierpnia wydało się, że Damon Albarn i De La Soul spotkali się ponownie i reaktywowali Gorillaz. Na krążku mają pojawić się efekty współpracy m.in. ze Snoop Doggiem i Jeanem Michel-Jarre’em. Cóż to będzie za płyta!

Tymczasem panowie udostępnili w sieci specjalną gratkę dla fanów: multimedialne opracowanie historii Noodle, z której można dowiedzieć się, co bohaterka klipów porabiała przez ostatnie 6 lat od wydania „Plastic Beach”. Fragmenty opowieści znalazły się na różnych kanałach social media Gorillaz, a kilka dni temu do Noodle dołączył take Russell i jego historia

2. Firebox regularnie oferuje w swoim sklepie cudeńka, którym trudno się oprzeć: tym razem urzekły mnie śliczne, małe głośniczki z mikrofonem w kształcie zwierzątek: za 19,99 funta można nabyć kota, psa, lisa, pandę, świnkę albo kozackiego jednorożca. Głośniczki są bezprzewodowe, ze smartfonem łączą się za pomocą Bluetooth, ładowanie odbywa się poprzez USB.

1

3. Nowa płyta MC Silka dostępna jest już w preorderze – gorąco zachęcam do zakupu! O kawałkach promujących „Rapunk” pisałam w ostatnim poście z cyklu. Przesłuchajcie koniecznie zapowiadające album kawałki – ja ze swojej strony zapewniam Was, że płyta jest naprawdę świetna i na tyle różnorodna, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

 

Perfumy o zapachu śniegu, czyli Demeter: The Library of Fragrance
South Park: dojrzewanie do krytyki