Wygrzebki z sieci #42: o byciu kobietą na luzie
Demeter - perfumy o zapachu dżdżownicy, zasypki dla niemowląt i basenu

Awaria monitora zmusiła mnie do komputerowego odwyku i po raz kolejny uświadomiłam sobie, że w social mediach trzymają mnie głównie obowiązki – gdyby nie one, prawdopodobnie zrezygnowałabym z codziennego kontaktu z siecią i zajęła się hodowlą lam. Dopóki jednak się na to nie zdecyduję, będę tutaj. Codziennie.

Kolejna porcja dobrych linków do kawy już jutro rano!

LITERATURA

1. Po tym, jak rząd rozprawił się z prawami kobiet, przyrodą, przedsiębiorcami i opieką zdrowotną, przyszedł czas na uderzenie w ostatnie bastiony godności Polaków: miłościwie nam panujący minister Gliński od kultury umyślił sobie, że świetnym pomysłem będzie wprowadzenie jednolitych cen książek i zakazu promocji, który ma obowiązywać przez 12 miesięcy od premiery danego tytułu w kraju. 

Wiadomo bowiem, że Polacy czytają tak dużo, że łomem ich nie mozna oderwać od książek i ktoś musiał coś z tym zrobić. Co na ten temat myślą księgarze i wydawcyprzeczytacie tutaj. W praktyce będzie po prostu tak, że książki zaraz po premierze będą tak drogie, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ich kupował, bo niby za co – przecież nie za średnią krajową, ta ledwo wystarcza na pokrycie bieżących kosztów życia, a ostatecznie bodajże tylko 20% Polaków zarabia właśnie tyle lub więcej. 

Nie wiadomo jeszcze, jak te zmiany wpłyną na rynek e-booków, które obecnie sprzedawane są nie jako książki, a jako usługi i obejmuje je inny podatek. Istnieje szansa, że ta zmiana nośników cyfrowych nie obejmie, bo wówczas musiałby chyba zmienić się podatek na e-booki, a wizja rządu uderzającego się dobrowolnie po kieszeni jakoś nie mieści mi się w głowie. Tak czy inaczej każdy mól książkowy powinien bacznie obserwować, co dzieje się wokół tego projektu i w razie czego zacząć gromadzić zapasy. Albo po prostu zainwestować w czytnik. Mocno polecam to rozwiązanie

Jeśli wydaje się Wam, że to, delikatnie mówiąc, kretyński pomysł, to być może wiecie po prostu, że takie eksperymenty na rynku już przeprowadzano i nie kończyły się one dobrze. Miejmy zatem nadzieję, że i nasz rząd szybko wyciągnie wnioski i albo odrzuci tę niefortunną ustawę albo przynajmniej później po niej posprząta. Ha. Ha.

2. Książki Neila Gaimana zaczęłam czytać wcześnie, w czasach, kiedy „Gwiezdny pył” był w Polsce nowością, a sam pisarz znany był jedynie tym, którzy przeczytali „Dobry omen” stworzony wspólnie w Terrym Pratchettem. Kiedy przetłumaczono na polski „Amerykańskich bogów” miałam 13 lat i ta książka zachwyciła mnie bez reszty – moja fascynacja religiami i innymi kulturami powoli pączkowała, szybko pochłonął mnie ten świat i przez dobrych kilka lat uważałam Gaimana za geniusza literatury. 

Dziś, chociaż uwielbiam „Nigdziebądź” i uważam „Sandmana” za najlepszy komiks wszech czasów, mój entuzjazm wobec pisarza nieco osłabł. To ekskluzywne wydanie „Amerykańskich bogów” kupiłabym jednak bez wahania i chyba własnie tak zrobię po kolejnej wypłacie (książkę można kupić tutaj). Spójrzcie tylko, kto jest autorem ilustracji – toż to sam Dave McKean!

2730 689 (1)

693 (2) 689 693 (1) 693

3. Jako wierna fanka Terry’ego Pratchetta nie mogłam pominąć milczeniem rocznicy jego śmierci (12.03): na portalu CzytajPL ukazał się mój tekst, w którym tłumaczę, jak zacząć przygodę z lekturą książek tego kultowego już pisarza

Dla CzytajPL piszę od jakiegoś czasu regularnie – jeśli chcecie przeczytać więcej moich tekstów o książkach, zajrzyjcie tutaj.

4. Większość z nas ma długie listy książek, które chcemy przeczytać. A co z książkami, których nie przeczytamy nigdy, bo… jest to po prostu niemożliwe?

5. Gdyby Witold Gombrowicz mógł zobaczyć na własne oczy, co obecnie odjaniepawla się w Polsce, niewątpliwie napisałby jakiś kąśliwy kawałek literatury. Niestety, nie może, a ponadto ma nienajlepszą sławę ze względu na brak bogoojczyźnianego hurrapatriotyzmu w swoich książkach. Nie do końca przez to nadaje się na wzór dla młodzieży, toteż czyta się go w szkołach jakby coraz mniej.

I znowu trochę wstyd, bo zagranica musi zająć się docenianiem naszych wybitnych twórców, którzy w kraju traktowani są mo macoszemu: we Francji, gdzie pisarz spędził ostatnie lata życia, powstanie Muzeum Witolda Gombrowicza!

Wygrzebki z sieci #42: o byciu kobietą na luzie
Demeter - perfumy o zapachu dżdżownicy, zasypki dla niemowląt i basenu