Koturny z Zary: upadek człowieka pod Dworcem Głównym
'cause we're all mad here: przepis na najdziwniejsze włosy

Wczorajsza nasiadówka z serialem „Trawka” zaowocowała pokręconymi snami o Snoop Doggu. Trudno to opisać, ale stanowczo powinnam zacząć oglądać i czytać normalne rzeczy, jak przystało na porządne dziewczę, a nie w kółko tylko psychodela i narkotyczne tripy 🙂

W znanej wszystkim mieszkańcom Krakowa Drukarni udało mi się zaliczyć wczoraj jedną z ciekawszych muzycznie imprez od dłuższego czasu – Balkan Party, czyli wieczorek z muzyką bałkańską miksowaną na żywo przez zaprzyjaźnionego DJa z tłem instrumentalnym na skrzypcach i mandoli. Wiem, że to może brzmieć dziwnie 🙂 Ale warto było posłuchać i szczerze polecam występy chłopaków, gdyby komuś rzuciły się kiedyś w oczy plakaty 🙂

A propos ubrań – kożuch pochodzi z szafy mojej babci [sic!] i ma chyba z 30 lat, albo nawet lepiej. Nie ma to jak prawdziwy wintydż i to za darmochę 🙂 Zawdzięczam mu fakt, że mój tyłek nie zdążył specjalnie zmarznąć tej zimy i mam nadzieję że moda nie zmieni się za rok jakoś drastycznie i nie stanie się ultra wieśniacki, bo ŻADNA puchówka, kurteczka, płaszczyk, nie mówiąc o syntetycznych podróbkach kożuchów nie są w stanie wytrzymać konkurencji. Jedyna sensowna alternatywa, czyli kurtki narciarskie godzą mi w poczucie estetyki, co je skutecznie dyskwalifikuje.

"Trawka", Snoop Dogg, bałkańskie rytmy i kożuch na zimę - tattwa

Koturny z Zary: upadek człowieka pod Dworcem Głównym
'cause we're all mad here: przepis na najdziwniejsze włosy