Wygrzebki z sieci #10: dookoła "Alicji w Krainie Czarów"
Seks, narkotyki i podatki, czyli... historia Danii

Masz już przed sobą kubek z parującą kawą lub aromatyczną herbatą? Świetnie. Usiądź wygodnie – dzisiaj poczytamy o seksie. Na udany weekend!

Kolejna porcja dobrych linków do kawy już jutro rano!

SPOŁECZEŃSTWO

1. Wzornictwo gadżetów erotycznych to drażliwy temat. Chociaż te kobiet wyglądają często naprawdę estetycznie, panowie nieczęsto mają okazję kupić coś, co nie wygląda – cóż, nazwijmy to po imieniu – obleśnie. Dlaczego się tak dzieje? Czy mężczyźni nie mogą być estetatami? Podobne pytanie zadał sobie chyba holenderski (a jakżeby inaczej) artysta Bastiaan Buijs, tworząc Satyra – gadżet, który ma być absolutnym przeciwieństwem dmuchanej lalki i który miałby być prezentowany w domach nabywców publicznie, jako swoiste dzieło sztuki.

Trzeba przyznać, że naprawdę niełatwo na pierwszy rzut oka zgadnąć, do czego służy ta kosmiczna zabawka. Przynajmniej do momentu, kiedy znajdzie się wibrujący otwór.

The-Satyr_Bastiaan-Buijs_Dutch-Design-Week-2015_dezeen_1568_0-1024x731

W ofercie urządzeń do samodzielnej obsługi znalazło się również coś dla fanów… pudełek subskrypcyjnych. Firma Nooky Go wystartowała dzięki zbiórce na Indiegogo i za 300 dolarów rocznie oferuje subskrybentom dostawę nowych gadżetów i innych produktów erotycznych co trzy miesiące. Świetne rozwiązanie dla wstydliwych.

Jeśli chcesz poczytać więcej na temat estetycznych seksgadżetów i nowego trendów w ich projektowaniu, zajrzyj tutaj, tutajtutaj. A jeśli interesują Cię konkrety, sprawdź ofertę dostępnych w Polsce marek Smile (nie mylić ze Smile Makers) oraz Pretty Love.

2. Aplikacja dobra na wszystko? Twórcy video The Kloons przygotowali zabawny, satyryczny filmik o appce do ćwiczenia… seksu oralnego. Specjalnie zaplanowana gimnastyka językowa (dosłownie!) przewiduje lizanie ekranu smartfona. Aż do skutku.

To oczywiście żart. Zupełnie na serio jakiś już czas temu powstała natomiast aplikacja do pozyskiwania obopólnej zgody na seks. Po raz kolejny sprawdza się ta stara mądrość, że w razie wątpliwości najlepiej jest po prostu zapytać.

3. Dla tych, którzy lubią podejście metodyczne, rynek wydawniczy przygotował coś do czytania. Po kinowej premierze „Sztuki kochania” o kultowej książce Michaliny Wisłockiej słyszał już chyba każdy, warto jednak uzupełnić biblioteczkę o jeszcze jeden tytuł. 

Moda na życie w rytmie slow dosięgła także sypialnie. „Slow sex. Uwolnij miłość” Hanny Rydlewskiej i Marty Niedźwieckiej zachęca do eksplorowania nowych erotycznych lądów i własnej seksualności. Przeczytaj wywiad z autorkami, przeprowadzony jeszcze w trakcie tworzenia tej wyjątkowej pozycji.

4.japońskich hotelach miłości krążą legendy – mało kto tam tak naprawdę był, ale każdy ma na ich temat swoje zdanie, poparte dziesiątkami sensacyjnych nagłówków. Chociaż w pruderyjnej raczej Polsce podobne obrazki budzą jeśli nie szok, to przynajmniej nerwowy śmieszek, Japończycy dokładnie wiedzą, czego mogą potrzebować klienci takich przybytków. Obejrzyj te kolorowe zdjęcia, żeby zobaczyć, jakie zaskakujące usługi realizują love hotels i jakie oryginalne fantazje erotyczne można tam zrealizować. 

5. Czy wystarczy wymienić kilka wiadomości na czacie aplikacji, żeby pójść z kimś do łóżka? Okazuje się, że w wielu przypadkach tak. Appki ułatwiające szybkie randkowanie znacznie usprawniają cały proces, a pokolenie millennialsów niekryje się specjalnie ze swoimi seksualnymi potrzebami. Weteranom wystarczy 10 wiadomości, żeby umówić się na upojną noc bez zobowiązań.

Wygrzebki z sieci #10: dookoła "Alicji w Krainie Czarów"
Seks, narkotyki i podatki, czyli... historia Danii