Stosunek przerywany
Wygrzebki #86: dziwne (ale dobre) teledyski sprzed lat

Wygrzebki polecają się do porannej kawy! Poniżej znajdziecie garść ciekawostek, które umilą Wam jazdę autobusem do pracy, samotne śniadanie lub pozwolą odprężyć się w przerwie od pracy. Jeśli to dla Was za mało i chcielibyście codziennie raczyć się wygrzebkami niezależnie od godziny, a także podzielić się własnymi wykopaliskami z innymi dziećmi, zapraszam do mojej grupy na Facebooku

Ostatnio najbardziej aktywna bywam na Instagramie (zachęcam zwłaszcza do oglądania stories!) i na Twitterze – wrzucam tam różne ciekawostki i w podły sposób komentuję rzeczywistość. Zapraszam!

Macie już dość tych muzyczno-teledyskowych wykopalisk? Jeśli tak, to bardzo, bardzo niedobrze, bo ja mam tego jeszcze całe worki, a ostatnio muzyka sprawia mi znowu więcej radości niż inne formy kultury. Wczorajprzedwczoraj podrzuciłam wam trochę dobrych staroci, więc jeśli macie jeszcze siły na kolejną historyczną wycieczkę po muzycznych latach 10. XXI wieku, to serdecznie zapraszam.

A jeśli jesteście wyjątkowo złaknieni dobrego brzmienia, odsyłam do mojego tekstu z przeglądem najlepszych płyt minionego dziesięciolecia (wybór rzecz jasna subiektywny).

teledyski - tattwa1. Ten kawałek był przez parę lat z rzędu zarzynany przez reklamy, ale pozostał jedną z najpiękniejszych piosenek o miłości. Klip do „Home” zespołu Edward Sharpe & The Magnetic Zeros ma hippisowski vibe, któremu trudno się oprzeć. W teledysku zmontowanym z różnych nagrań pojawiają się członkowie zespołu, w tym oczywiście lider Alex Ebert i jego partnerka – wokalistka Jade Castrinos, których można usłyszeć także w partiach mówionych. Charakterystyczne gwizdanie w tle zajmuje w tym kawałku blisko 3 minuty. To sporo gwizdania.

Jade Castrinos opuściła zespół w 2014 roku w atmosferze kontrowersji i oskarżeń. Pozbawiony jedynego żeńskiego wokalu zespół jeszcze jakiś czas próbował, ale były to próby raczej średnio zachwycające.

2. Mieli swoje 5 minut. Co się z nimi stało? Kazaky, czyli chłopaki na szpilkach po udziale w „Britain Got Talent” przez chwilę pojawiali się wszędzie, w tym na pokazach kolekcji Dsquared2Anouki Bicholla.

3. Jeden z moich najukochańszych klipów w historii muzyki: Devendra Banhart„Foolin'”. Zawsze kojarzy mi się z filmami Tarantino. Wygrzebałam go kiedyś totalnie przez przypadek podczas którejś z nocnych posiadówek muzycznych na YT.

4. A jeśli już jesteśmy przy Devendrze, zróbmy sobie na moment przerwę od staroci: klip do „Kantori Ongaku” to kolejna odjechana perełka w dorobku Banharta. Już nie mogę doczekać się koncertu!

Czegóż tu nie ma: jest i sikający kucyk, i Devendra na hulajnodze i włosy w bardzo nieoczywistych miejscach (jeśli macie trichofobię, to nie polecam), posiadówka w saunie i wymiotowanie farbą. W skrócie: Devendra Banhart na pełnej.

5. Absolutnie wspaniała i nieprzerwanie przerażająca FKA Twigs: „Water Me”.


Stosunek przerywany
Wygrzebki #86: dziwne (ale dobre) teledyski sprzed lat