5. “Rodzinka Yamadów” (“Hôhokekyo tonari no Yamada-kun”, reż. Isao Takahata, 1999)
Zbiór scen z codziennego życia pewnej japońskiej rodziny należy do mniej znanych produkcji studia – może to przez osobę reżysera (ostatecznie to dzieła sygnowane nazwiskiem Miyazakiego zdobywają najwięcej fanów) lub z powodu specyficznej, mocno uproszczonej grafiki; dość powiedzieć, że to pominięcie wydaje się niesłuszne. To udana komedia obyczajowa z niegłupim przesłaniem, którą warto obejrzeć wspólnie z dziećmi.
Nie jest to humor, który przyprawi Was o łzy śmiechu, chociaż kilka sytuacji zasługuje na głośne uznanie. Rodzinka Yamadów operuje humorem, który w podobnym wydaniu być może odnajdziecie we własnym domu – starcia między rodzeństwem, zapominanie drobnych rzeczy, próby wmanewrowania pozostałych domowników w obowiązki, walki o pilota… Być może nie zapomnieliście nigdy córki w sklepie i nie musieliście zmierzyć się z bandą motocyklistów zakłócających osiedlowy spokój, ale w postaciach wykreowanych przez Takahatę odnajdziecie pewnie echo swojej rodziny i samego siebie – zwłaszcza, że pod docinkami i przerzucaniem się odpowiedzialnością za zmywanie naczyń kryje się to, co powinno być obecne w każdym domu: wsparcie, bliskość i miłość, która każe Ci wyjść po ojca czy męża z parasolem na dworzec w deszczowy dzień.
