7. Dziennik intymny (Caro diario, reż. Nanni Moretti, 1993) – 8/10 ♥
Dla fanów włoskich krajobrazów – pozycja obowiązkowa. Decydując się na seans, szukałam lekkiej pozycji na wieczór, ulegając zmęczeniu po obejrzeniu czterech już tego dnia filmów. Trafiłam w dziesiątkę: “Dziennik intymny” to przezabawna pocztówka z Italii, która pomimo sporego stężenia ironii przesycona jest ciepłem i sympatią dla świata przedstawionego.
Podzielony na trzy segmenty film prezentuje kolejno codzienne życie w Rzymie, relacjonowane przez reżysera – narratora, który przemierza uliczki Wiecznego Miasta na stylowej Vespie, podróż tegoż poprzez włoskie wysepki oraz refleksje na temat służby zdrowia. Chociaż Moretti nie szczędzi złośliwości absurdom, słabostkom i nieudolności, to jego przywiązanie do ojczyzny, typowego dla niej stylu życia i kultury wychodzi co rusz na pierwszy plan. Koniec końców nawet gdy znęca się nad włoskimi lekarzami, relacjonując swoją pielgrzymkę po gabinetach i kolejne nietrafione diagnozy, jego sarkastyczne uwagi wybrzmiewają lekko i pełne są afirmatywnego podejścia.
“Dziennik intymny” pokochają entuzjaści włoskiego kina, charakterystycznych dla tego kraju postawy życiowej i poczucia humoru. Jeśli szukacie odprężającego, zabawnego filmu skąpanego we włoskim słońcu, to jest to idealny tytuł dla Was.





