LP – “Lost on You” (2016)
Usłyszałam “Muddy Waters” i było po mnie. Wciąż mam dreszcze, kiedy słyszę to wykonanie (studyjne nie jest, niestety, tak potężne). A potem przyszło “Lost On You” i wiedziałam już, że to coś więcej niż tylko chwilowe zauroczenie. Cała płyta towarzyszyła mi przez parę ładnych tygodni i na pewno jeszcze do niej wrócę.
Świetne “Strange”, rytmiczne “No Wittness” czy rozbujane “When We’re High” – wybierajcie coś dla siebie i odpalajcie LP na głośnikach. Warto.