

6. Polscy pisarze, których prawdopodobnie pamiętasz
Szukałam tych książek online i zrobiło mi się trochę smutno: praktycznie nie da się ich kupić poza allegro, gdzie czasami można jeszcze upolować jakieś zabłakane egzemplarze archiwalne. Jestem w stanie zrozumieć nawet, że Ożogowska przepadła gdzieś bez wieści, podobnie Niziurski – ale jak to się stało, że niepodobna nabyć nowe wydanie “Awantury o Basię”, “Szatana z siódmej klasy”, czy “Panny z mokrą głową”? Czy naprawdę kolejne pokolenie dzieciaków wychowuje się już bez tych historii, nigdy nie słysząc o bohaterach kultowych książek swoich rodziców?
Przykre to trochę: ostatecznie “Za minutę pierwsza miłość” i “Głowa na tranzystorach” wciąż nieźle oddają problemy emocjonalne dzisiejszych gimnazjalistów, przynajmniej taką chciałabym mieć nadzieję. Czy “Szkolny lud, Okulla i ja” albo “Sposób na Alcybiadesa” już nie bawią? Czy te opowieści nie są już śmieszne? Czy dzisiejsze dzieciaki nie chciałyby przeżyć przygód takich jak w “Uwaga! Czarny parasol” czy “Tajemnicy zielonej pieczęci”?
Rozumiem, że nie każdy pamięta “Tydzień z godziną zero”, świetną skądinąd książkę o rodzeństwie planującym ucieczkę z domu pod nieobecność rodziców, która została wydana tylko jeden, jedyny raz. Ale szczerze żałuję, że rodzice wychowani na Makuszyńskim, Niziurskim, Marii Krüger czy Ożogowskiej nie zdołali zaszczepić zainteresowania tymi tytułami swoim dzieciom. I nie to, żebym doszukiwała się winy: po prostu zdałam sobie sprawę, że za 20 lat nikt o tych książkach nie będzie pamiętał. A przecież “Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek” to przezabawna historia i podobnie jak “Małgosia contra Małgosia” czy “Godzina pąsowej róży” mogłaby dzisiaj, w odświeżonej formie, powrócić do kin, bawić kolejne generacje – jeśli już nie w formie książkowej, to przynajmniej jako film. Nie chciałabym wyjść na malkontenta, ale czy tylko ja mam wrażenie, że atrakcyjna historia dla nastolatków musi dzisiaj zawierać wampiry, magię albo przynajmniej Piątą Aleję na Manhattanie?
I czy tylko mnie się wydaje, czy w Polsce w ogóle nie powstają filmy dla młodzieży i coraz trudniej o jakościową rodzimą prozę dla nastolatków?
