NADRABIANIE ZALEGŁOŚCI
Głośniej od bomb (Louder Than Bombs, reż. Joachim Trier, 2015) – 7/10
Kameralny, intymny obraz o radzeniu sobie nie tyle z utratą bliskiego osoby, co ze swoim na temat tej osoby wyobrażeniem. Chociaż sens rozmywa się nieco w nadmiarze zbędnych wątków, to ten wyciszony portret rodzinny trafnie diagnozuje problemy trapiące żałobników.

Po śmierci znanej fotografki wojennej mąż i synowie próbują nie tylko ustalić wspólną wersję tego, co tak naprawdę stało się z kobietą, którą kochali i kim właściwie ta kobieta była, ale zmagają się także z problemami komunikacyjnymi w swoim własnym gronie. Dorastający Conrad (Devin Druid) zapiera się rękoma i nogami przez nawiązaniem jakiejkolwiek bliższej więzi z ojcem, starszy z braci, Jonah (Jesse Eisenberg), ucieka przed swoim życiem i w zaciszu pracowni matki przeżywa dylematy związane z własnym życiem rodzinnym. Próby ułożenia sobie życia na nowo palą na panewce: duch Isabelle (Isabelle Huppert) nie opuszcza dawnego domu i towarzyszy trzem mężczyznom w chwilach samotności. Znane kąty wywołują bolesne wspomnienia, a w trudnych momentach brak powierniczki, przyjaciółki, opiekunki i partnerki staje się palący.
Kiedy z okazji zbliżającej się wystawy fotografii na jaw zaczynają wychodzić zarówno okoliczności śmiertelnego wypadku samochodowego z udziałem zmarłem oraz jej rozmaite niedyskrecje, idealny obrazek matki i żony zaczyna nieco matowieć. Spod ikony przebija się kobieta z krwi i kości, a kochający ją mężczyźni muszą pożegnać się z wyidealizowanym obrazem Isabelle, który chcieli utrwalić w pamięci. To pożegnanie wydaje się równie bolesne co sam fakt straty, koniec końców ma jednak działanie oczyszczające i funkcjonuje tu jak katalizator subtelnych zmian, dających nadzieję na poprawę relacji.
Ta historia płynie. Nie męczy po drodze, nie drażni fałszywymi nutami i chociaż sprawia wrażenie nieco przeładowanej wątkami i przez to zbyt może eklektycznej, to nastraja refleksyjnie i sprzyja wyciszeniu. To nie jest film, którzy wstrząśnie widzem i nakaże mu zrewidować swój światopogląd czy życiową postawę, jednak może przynieść pewnego rodzaju ukojenie, nawet jeśli będzie ono nieco cierpkie w smaku.



